baner_formula_2024

Jak prawidłowo przygotować glebę wiosną?

Uprawa wiosenna
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
VK
Email

Wiosenna uprawa w dzisiejszych czasach ma na celu przede wszystkim oszczędzić cenną wodę, której na wiosnę zwykle brakuje. Zabiegi zatem należy przeprowadzić na czas i w sposób minimalizujący jej straty.

Nie można jednak zapominać o tym, że glebę należy uprawić w sposób gwarantujący szybkie i wyrównane wschody danego gatunku jarego. Gleba musi być uprawiona tak głęboko, jak wymaga tego dany gatunek i tak płytko, jak się da.

Orka wiosenna

Załóżmy sytuację, że pola nie udało się zaorać jesienią, z różnych względów. Nałożyć się mógł późno schodzący z pola przedplon i warunki pogodowe, np. intensywniejsze deszcze. Zbyt duża ilość wilgoci wyklucza uprawę – „mokrej” gleby nie uprawiamy. Niestety ostatnie jesienie i zimy umożliwiają wykonanie orki wczesną wiosną – niestety, bo wolelibyśmy mieć więcej wody pozimowej niż możliwość bardzo wczesnej uprawy gleby. Generalnie jednak jeśli już musimy orać wiosną, to zróbmy to jak najwcześniej się da. W tym roku np. można było orać nawet w styczniu. Jeśli ktoś musiał to zrobić właśnie w tym terminie, to taka orka nie miała negatywnego wpływu na glebę. W tym roku mogło być wręcz odwrotnie, bo w regionach, gdzie spadł śnieg zaorana gleba przyjęła wodę z roztopów bez strat.

Orka wiosenna
Orka wiosenna
Orka wiosenna
Orka wiosenna

Orkę zagęścić

Orki wiosennej nie powinniśmy pozostawiać bez zagęszczenia i nie mówię tu o jej szybkiej uprawie agregatem. Chodzi o zastosowanie wału zagęszczającego podczas samej orki. Ta kwestia wydaje się być jeszcze ważniejsza, niż podczas jesiennej orki. Straty wody z gleby świeżo zaoranej sięgają 6 mm/dzień. Zagęszczona orka traci ok. połowę mniej wody. Niby niewiele, ale w skali okresu, kiedy gleba leży i czeka na siewy gatunków jarych powoduje to ogromne straty. Jeśli to możliwe, to tak zaoranego pola nie doprawiajmy już przed siewem np. zbóż. Inne gatunki, jak chociażby burak, mogą wymagać staranniej doprawionego pola i tę uprawkę powinniśmy wykonać przed samym siewem.

Orka jesienna

Jeśli pole zaoraliśmy jesienią, to wiosną glebę trzeba odpowiednio przygotować. Niejeden rolnik wraca dziś do włókowania. Które przerywa parowanie wody i częściowo może wymieszać zastosowane już nawozy. Jeśli mamy możliwość wykonać taki zabieg to wykorzystajmy to. Koniecznie należy pamiętać o wilgotności gleby. Nie może być za mokro i jeśli wierzchołki skib zaczynają przesychać, można wjechać w pole.

Przerwanie parowania można też uzyskać agregatem uprawowym, który powinniśmy stosować na minimalną głębokość gwarantującą likwidację kolein po ciągniku. Jeśli tego nie uda się zrobić, kolejny zabieg będzie musiał być głębszy, co nie dla każdego gatunku jarego jest dobre.

Właściwa uprawa wiosenna zawsze powinna być wykonana na krótko przed siewem. Na stanowiskach z glebą cięższą konieczne mogą okazać się 2 wjazdy w pole, bo może zajść potrzeba pozbycia się większej ilości wilgoci (ostatnio rzadziej to się zdarza, chociaż taką sytuację, wręcz ekstremalną, mieliśmy poprzedniej wiosny).

Zatem jeśli przygotowujemy pole pod kukurydzę, glebę powinniśmy uprawić głębiej, niż pod zboża czy buraki. Na podobną głębokość jak pod kukurydzę uprawiamy pola przeznaczone pod bobowate grubonasienne.

Uprawa wiosenna

Przykładowo pod kukurydzę

Weźmy pod uwagę przykład kukurydzy. Po jesiennej orce wiosną zaleca się możliwie wczesny wjazd na pole broną zębową w celu jego wyrównania i zatrzymania parowania, m.in. przez powierzchniowe przerwanie przestworów kapilarnych. Zabieg ten przyspiesza także ogrzanie gleby i pobudza do kiełkowania chwasty, które są niszczone kolejnymi uprawkami. Wiosną nie należy jednak zbyt wcześnie doprawiać pola, gdyż na nadmiernie uwilgotnionej glebie będą się tworzyły głębokie koleiny oraz dojdzie do niszczenia jej struktury.

Jeżeli w gospodarstwie nie prowadzi się uprawy orkowej, pod koniec marca można spulchnić podłoże kultywatorem o sztywnych łapach, pracujących na głębokości ok. 18 cm. Maszynę warto też połączyć z wałem strunowym, który niweluje nierówności, rozluźnia wierzchnią warstwę oraz kruszy bryły wydobyte na powierzchnię. W trakcie siewu łatwiej wówczas dobrze przykryć i docisnąć nasiona przez kółka siewnika. Uzyskana gruzełkowa struktura umożliwi wymianę ciepła z otoczeniem i szybsze ogrzanie gleby do temperatury 8–10°C, niezbędnej do dobrego kiełkowania nasion.

Niekiedy na glebach lżejszych pozostawia się na zimę resztki pożniwne na polu bez przyorywania, także po kukurydzy. Intensywniejsze jest wówczas działanie fitosanitarne mrozu na zarodniki przetrwalnikowe grzybów czy larwy omacnicy prosowianki. Mróz, opady śniegu, deszcz, wahania temperatur macerują też masę organiczną, która łatwiej ulega mineralizacji.

Wczesną wiosną mulcz ogranicza również parowanie wody, ale jednocześnie spowalnia ogrzanie się warstwy siewnej. Wjeżdżając na tak przygotowane pole ciężką broną talerzową, pracującą na głębokości 10–15 cm, wykonując przejazdy „na krzyż”, dobrze rozdrabnia się resztki roślinne i miesza je z ziemią. Kontakt z glebą oraz łatwy dostęp powietrza przyspiesza ich mineralizację, a rozprowadzenie w ok. 15-cm warstwie gleby nie utrudnia pracy siewnika.

Co z międzyplonem?

Jeśli na polu np. pod buraki mamy międzyplon, który nie wymarzł, to wczesną wiosną może być konieczna jego likwidacja. Jeśli siać będziemy siewnikiem stopkowym lubiącym „czystą” glebę, to może nie wystarczyć wymieszanie międzyplonu jedynie talerzówka czy agregatem. Zawsze można to zrobić w dwóch przejazdach, ale pamiętajmy o cennej wodzie! Zatem warto wykorzystać w tym celu glifosat, odpowiednio wcześnie, bo wczesną wiosną substancja wolniej działa. Poza tym nie traktujmy jej jako narzędzie do niszczenia tylko międzyplonu. Jesienią i nierzadko zimą pojawiają się w nim także chwasty, które także warto zwalczyć stosując tę substancję. Po ok. 2 tygodniach międzyplon powinien być na tyle kruchy, że wystarczy jeden przejazd doprawiający. Jeśli będziemy siać siewnikiem talerzowym, to problem resztek roślinnych nie jest aż tak istotny. W grę wchodzi jednak ewentualność, że zlikwidowany np. jednym przejazdem niewymarznięty międzyplon może częściowo przeżyć i wtedy już po siewie może okazać się konieczne zastosowanie glifosatu.

Uprawa pod gatunek

Każdy gatunek rośliny wymaga siewu na odpowiednią głębokość. Większe nasiona siejemy głębiej, a mniejsze płycej. Każdy gatunek ma wymagania mówiące jaką objętością gleby nasiona powinny być otoczone w glebie. Duże wymagania pod tym względem ma kukurydza – 150 cm3, mniejsze zboża 25 cm3, a najmniejsze np. burak – 6 cm3 na każde nasiono. Uprawa powinna być wykonana na głębokości umożliwiającej przykrycie nasion odpowiednią warstwą gleby.

Uprawa w pasy

Osobną kwestią na wiosnę jest uprawa strip-till. Zakłada ona siew w glebę albo z większą ilością resztek pożniwnych, albo w międzyplon, zniszczony wcześniej lub nie, podobnie jak w przykładzie z burakami. Z reguły jednak pole przeznaczone pod strip-till jest już przynajmniej częściowo przygotowane na wiosnę, czyli głębiej stalerzowane albo uprawione kultywatorem do głębokiej uprawy. Jeśli zajdzie taka potrzeba, przed siewem pasowym stanowisko możemy płytko uprawić dla dodatkowego wymieszania resztek (choć w przypadku resztek po kukurydzy trzeba je wymieszać głębiej, na 10, nawet 15 cm) i ogrzania wierzchniej warstwy.

Jacek Daleszyński, fot. Daleszyński

Czytaj więcej

Czy międzyplony ozime to dobra decyzja?

Plony polowe wielu warzyw przekraczają 100 t/ha. To nie tylko wymagające zadanie agrotechniczne dla rolnika, ale też wysoko postawiona poprzeczka potencjałowi produkcyjnemu