Historia rolnictwa pokazuje, że mechaniczne zabiegi na ściernisku były podstawą zwalczania chwastów, nie tylko przed siewem upraw następczych, ale oddziaływały na cały okres wegetacji. Pod tym względem wprowadzenie możliwości opryskiwania na chwasty nic nie zmieniło – nadal mechaniczna uprawa jest najważniejsza. Zatem tak – mechaniczne pulchnienie może zastąpić opryskiwanie, choć nie zawsze jest ono zasadne.
Z dylematem zastąpienia lub uzupełnienia opryskiwania ścierniska w celu zwalczania chwastów mamy do czynienie w systemie uprawy zerowej, czyli tzw. no-tillage. Z zasady nie wykonuje się tam uprawy mechanicznej, także na ściernisku i standardem jest tam stosowanie na ściernisko herbicydów, zwłaszcza nieselektywnie działającego glifosatu.
Drugim przypadkiem jest inny niż zerowy system uprawy, w tym różne uproszczenia. Pytanie to rodzi się w sytuacji, gdy pomiędzy zbiorem przedplonu, a siewem uprawy następczej lub międzyplonu mamy zbyt mało czasu. Wówczas rzeczywiście zamiast uprawy mechanicznej na ściernisku przeprowadza się tylko opryskiwanie, także zwykle środkiem zawierającym glifosat.
Zwalczanie chemiczne w systemie no-tillage warto wzmocnić uprawą mechaniczną
Są jednak wyjątki, jak to w przyrodzie i w rolnictwie bywa i zwalczanie chemiczne w systemie no-tillage warto wzmocnić uprawą mechaniczną. Pierwszym z nich jest masowe występowanie chwastów wieloletnich, w tym rozłogowych i gębko korzeniących się. Zalicza się do nich np. perz właściwy, ostrożeń polny, kilka gatunków rdestów, kilka gatunków szczawiów. Z jednej strony zastosowanie na nie herbicydu układowego pozwala na przedostanie się substancji czynnej także do poziemnych części rośliny i jej zwalczenie. Jednak w przypadku, gdy chwasty te są bardzo rozrośnięte, to zastosowana dawka glifosatu okazuje się zbyt niska i z czasem chwasty odżywają. W takim przypadku mamy do wyboru jedną z dwóch strategii:
- najpierw uprawiamy ściernisko mechanicznie, zwłaszcza gdy chwasty wieloletnie były przytłumione przez zboże lub rzepak, najlepiej za pomocą talerzówki, a następnie, gdy po około 2–3 tygodniach chwasty odbiją stosujemy środek chemiczny;
- najpierw na ściernisko stosujemy środek chemiczny i czekamy aż zadziała (1–2 tygodnie), a zabieg mechaniczny wykonujemy, aby zwalczyć ewentualnie odrastające, ale osłabione chwasty.
Spulchnienie mechaniczne
Drugim przypadkiem, kiedy zabieg chemiczny powinien być wzmocniony lub najlepiej zastąpiony przez spulchnienie mechaniczne to obecność zasianych współrzędowo lub w łan zboża roślin okrywowych. Zwykle ich zwalczenie możliwe jest za pomocą środka chemicznego. Jednak w sytuacji, gdy tworzą one bardzo bujną biomasę herbicyd nie powodzi sobie z ich całkowitym zwalczaniem. Wymieszanie biomasy z glebą, najlepiej po wstępnym jej mulczowaniu, pozwoli na szybsza mineralizację i skorzystanie ze zgormadzonych w zielonym nawozie składników pokarmowych.
Obecność gryzoni a głębokość spulchniania
Kolejnym przypadkiem, kiedy warto zastosować uprawę mechaniczną ściernika zamiast herbicydu (lub jako uzupełnienie) jest obecność gryzoni. W takim przypadku uprawa nie może być jednak płytka, a spulchnienie trzeba przeprowadzić na głębokość nawet 25–30 cm
Resztki pożniwne i brona ścierniskowa mulczująca
Kolejna sytuacja, kiedy chemię lepiej zastąpić uprawą jest problem z resztkami pożniwnymi. W sytuacji, gdy podczas zbioru zboża lub rzepaku niezebrana słoma, która ma spełniać zadanie mulczujące, nie została równomiernie rozłożona na polu, konieczne jest zastosowanie np. brony ścierniskowej mulczującej. Dochodzi wówczas do bardzo płytkiej (0,5–2 cm), ale istniejącej ingerencji w glebę, zatem mamy do czynienie ze spulchnieniem. Wówczas mamy sytuację odwrotną – to nie oprysk zastępuje uprawę mechaniczną, ale uprawa jest uzupełnieniem (wstępnym) opryskiwania.
Uprawa mechaniczna ścierniska
Natomiast w systemach z uprawą uproszczoną lub w pełnym systemie orkowym uprawa mechaniczna ścierniska zamiast stosowania chemii, to zawsze dobry wybór, pod warunkiem, że jest ona płytka, powoduje zatrzymanie parowania wody oraz niszczy kiełkujące siewki chwastów i pobudza kolejne, w tym samosiewy, do kiełkowania. Spulchnianie takie przeprowadza się zwykle kilka razy – najpłycej zaraz po żniwach, a kolejne uprawy, najlepiej o 1–3 cm głębsze, wraz z kiełkowaniem samosiewów. Nie powinno to być później niż do fazy, gdy samosiewy zbóż lub rzepaku osiągną 3 liść.
Tomasz Czubiński


