Już od jakiegoś czasu zmieniło się nasze podejście do agrotechniki. Wymusiły to zmiany klimatyczne, w wyniku których mamy dłuższe i cieplejsze jesienią oraz suchsze wiosny. Jak Wspólna polityka rolna odpowiada na zmiany klimatu?
Przed 30 laty wegetacja startowała na wiosnę pod koniec marca. Dziś jest wcześniejsza średnio o 7–8 dni. Oznacza to większe ryzyko uszkodzenia wcześnie startujących roślin przez późne przymrozki. Na wiosnę też częściej będziemy doświadczać okresów suchych, bo cieplejsze powietrze jest w stanie pochłonąć więcej pary wodnej, która nie będzie wracać z deszczem. Gorące powietrze trafiając na zimny front powoduje powstawanie ulewnych, nawalnych deszczy. Oznaczają one duże problemy z erozją gleby. Nawalne deszcze będą się też częściej zdarzać zimą, a wszystkie te zmiany oznaczają, że do agrotechniki trzeba dziś podchodzić nieco inaczej.
Przeanalizować swoją glebę
Pierwsze, co musimy zrobić, to sprawdzić, w jakim środowisku rosną korzenie roślin uprawnych. Powinno być ono jak najbardziej wyrównane. To oznacza zwyczajną odkrywkę. Korzeniom we wzroście mogą przeszkadzać m.in.:
- nadmierna ilość resztek pożniwnych,
- nadmierne rozpylenie gleby,
- zagęszczenie warstwy ornej,
- zagęszczenie podglebia.
W naszych warunkach najważniejsze jest, aby jak najwięcej wody zatrzymać w glebie, czyli maksymalnie ograniczyć jej parowanie. Pierwszy zabieg pożniwny ograniczający parowanie to przerwanie kapilar glebowych. Wystarczy, jeśli górną warstwę gleby podetniemy na 3 cm. Musimy jednak pamiętać, że po zbiorze przedplonu muszą nam powschodzić samosiewy i chwasty. Nie mogą się one konserwować w glebie (robi to zbyt głęboka uprawa). Aby je zastymulować, glebę powinniśmy uprawić na 5 cm. Jeśli pozostawiamy słomę na polu, powinniśmy zadziałać tak, żeby jak najszybciej uległa ona mineralizacji. Na każdą tonę słomy powinniśmy wykonać uprawę na 2 cm. Może ona wynieść nawet 20 cm. Jeśli dodatkowo na polu mamy problem z chwastami rozłogowymi, ograniczać je powinniśmy np. orką na 20 cm.
Żeby zapewnić korzeniom optymalne warunki do rozwoju, do głębokości 30 cm musi mieć ona niemal idealną strukturę. Niezbędne jest przerwanie zagęszczeń poniżej tego poziomu, czyli do 50 cm. Uprawa gleby pozwala równo rozdystrybuować składniki pokarmowe w profilu, a także materię organiczną, która nie powinna się znajdować jedynie w wierzchniej warstwie gleby. To nierzadki błąd uprawy bezorkowej – nagromadzenie resztek na powierzchni i w warstwie 10–15 cm.
Uprawa to także m.in. przyspieszanie rozpadu herbicydów, co ma znaczenie zwłaszcza w latach z mniejszą ilością opadów. Jest jeszcze kwestia przenikania wody przez glebę – jeśli ta jest zagęszczona, nie przyjmie większych ilości deszczu i będzie podatna na erozję. Woda powinna być zmagazynowana w profilu i dostępna dla roślin w okresach suchszych.
Próchnica i CO2
Głębokość w glebie
Zawartość próchnicy (%)
Ilość próchnicy (kg/ha)
Zapasy węgla (kg/ha)
Mineralizacja (kg/ha C)
Emisja CO₂ (kg/ha CO₂)
głęboka, odwracająca uprawa roli (do 30 cm) – pług
0–10 cm 2 30 000 17 400 209 767
10–20 cm 2 30 000 17 400 165 607
20–30 cm 2 30 000 17 400 157 575
warstwa 30 cm 2 90 000 52 200 531 1.948
uprawa bez odwracania (mulczowanie do 15 cm, siew w mulcz)
0–10 cm 2,6 39 000 22 620 317 1163
10–20 cm 2,1 31 500 18 270 164 603
20–30 cm 1,4 22 500 13 050 49 179
warstwa 30 cm 2,1 93 000 53 940 530 1.945
Źródło: N.U. Agrar
Przykład z praktyki – na polach uprawianych bez orki w górnej warstwie gleby do 10 cm mamy o 30% więcej próchnicy w porównaniu z uprawą orkową. W warstwie 20–30 cm na polu nieoranym zawartość próchnicy wynosiła 1,4%, podczas gdy w warstwie 0–10 cm 2,6% (tab. 1.). Średnio jednak zawartość próchnicy w warstwie 0–30 cm jest niemal identyczna w obu systemach uprawy. Podobną zależność zaobserwowano w przypadku mineralizacji resztek i zawartości węgla organicznego. Tu również wartość ta wypadała podobnie dla profilu 0–30 cm dla pługa i systemu bezorkowego. Który zatem system uprawy charakteryzuje się większą emisją CO2? Otóż oba wypadają niemal identycznie, biorąc pod uwagę profil 0–30 cm, bo porównując tylko warstwę wierzchnią różnice są już dość istotne.
Więcej wody, mniej chorób
W Polsce przeważają gleby słabe o niskiej zawartości próchnicy, o małej zdolności do magazynowania wody. Gleby piaszczyste są w stanie zgromadzić w profilu 30 cm 100–130 l/m2 wody, jeśli nie ma w nim zagęszczeń. Zagęszczenie na głębokości 15 cm po wieloletniej płytkiej uprawie, oznacza, że gleba w strefie korzeniowej zgromadzi 20 l/m2 wody (tab. 2.). Dodając do tego wodę z podsiąku 25–40 l/m2 otrzymujemy łącznie do 60 l/m2 wody, co wystarcza roślinom na 20 dni wegetacji.
Uprawa gleby zmniejsza presję patogenów. Widać to wyraźnie, kiedy pola nie są orane i po kukurydzy przypada pszenica. Wtedy mamy większą presję fuzarioz, brunatnej plamistości czy septoriozy. Coraz większym problemem w uprawie bezorkowej są też szkodniki, jak łokaś czy omacnica, ale też gryzonie, które dobrze czują się na takich stanowiskach. Intensywna, orkowa uprawa nie zmniejsza jednak presji chorób, które przenoszą się drogą powietrzną, czy takich, których grzybnia rozwija się w glebie. Do pierwszych zaliczymy np. mączniaka, czy rdze, a do drugich łamliwość źdźbła zbóż, czy zgorzel podstawy źdźbła.
Istotnym elementem do przeanalizowania w kontekście uprawy gleby jest stosowanie herbicydów. Jeśli chcemy zmniejszyć intensywność uprawy, musimy się nastawić na zwiększone użycie herbicydów. Uprawa bezorkowa zwiększa presję chwastów jednoliściennych i tych rozmnażających się przez rozłogi. Zmniejsza jednocześnie skuteczność herbicydów doglebowych, bo w ich działaniu przeszkadzają zalegające na powierzchni resztki pożniwne. Mniej skuteczne jednak herbicydy (na które np. chwasty wykazują już odporność) wymagają intensywnej, odwracającej uprawy gleby, więc nie można ich stosować w systemach uproszczonych.
Trafić z odmianą
W zmieniających się warunkach uprawy trzeba będzie zwrócić uwagę na inne cechy odmian poza plonem. Istotne będą podatność na wyleganie i tolerancja na upały, na choroby wirusowe, choroby korzeni, fuzariozy atakujące kłosy i podstawę źdźbła. Kluczowe będą odmiany z tolerancją na pasożyty względne, jak septorioza, DTR, plamistość siatkowa czy rynchosporioza, jednak tych jest jeszcze stosunkowo mało. Przez ostatnie 40 lat udało się wyhodować odmiany pszenicy o dość niskiej podatności na mączniaka czy rdze. Wynika to z faktu, że te choroby dało się dobrze rozpoznać pod kątem genetycznym. Gorzej już jest z pasożytami względnymi, powodującymi np. choroby podstawy źdźbła. W przypadku fuzarioz wciąż mamy taki sam udział odmian o wysokiej podatności, jak 20 lat temu. Wcześniejsze odmiany są nam dziś potrzebne ze względu na upały w fazie kłoszenia i nalewania ziarna. Potrzebujemy też ościstych odmian pszenicy, które lepiej znoszą upały, bo ości jako przedłużenie plew dużo lepiej wpływają na chłodzenie rośliny przez lepsze oddawanie wody.
Wykorzystanie składników
Wybierając odmianę dla swojego gospodarstwa, warto zwrócić uwagę na efektywność wykorzystania przez nią składników pokarmowych, m.in. azotu. Poza również plonem ważna jest też zawartość białka w ziarnie. W pszenicach jakościowych bardzo ważne jest, ile białka możemy wyprodukować z zastosowanego drogiego azotu. W polskim systemie oceny odmian realizowanym przez COBORU określany jest plon zbóż na dwóch poziomach agrotechniki a1 i a2, gdzie a1 oznacza standardowy poziom nawożenia N w danym regionie, a a2 ma zwiększone nawożenie o 40 kg/ha N. Poziom białka w pszenicy określany jest w skali 9-stopniowej.
Omiń upał
Pszenica wcześniej zasiana jest w stanie się szybciej rozwinąć nie tylko jesienią, ale też wiosną. Dzięki temu może szybciej się wykłosić i ominąć upały wiosenne i wydać zadowalający plon (tab. 3.). Wczesny siew to jednak także problemy, m.in. wybujałe łany, redukcja korzeni włośnikowych przy ciepłej i wilgotnej jesieni, przedwczesny rozwój roślin i wyższe ryzyko wylegania czy zwiększona presja chorób i szkodników.
Ważne jest równomierne pokrycie pola roślinami. Niewyrównana obsada to gorsze wykorzystanie wody. Każdy kłos przy równomiernej obsadzie roślin zużywa 0,7 mm wody, a przy nieregularnej 0,9 mm. Różnica na pozór niewielka, ale przy obsadzie kłosów np. 480/m2 oznacza, że rośliny nierównomiernie rozłożone zużyją o około 100 l/m2 wody więcej. Nierównomierna obsada to puste miejsca bez roślin. Jeśli zajmują one 30%, oznacza to straty w plonie 15%. Jeśli chcemy, żeby pszenica rosła w odpowiedniej obsadzie, powinna mieć 50–60 dni na jesienną wegetację. Wtedy wytworzy 3 źdźbła mocne i 2 boczne.
Wspólna polityka rolna odpowiada na zmiany klimatu
Chociaż WPR ewoluuje z perspektywy na perspektywę, w ostatnich reformach widać wyraźny, pro środowiskowy kierunek zmian. Już w obecnej perspektywie (2023-2027) w ramach płatności bezpośrednich mamy wyraźną zmianę kierunku wsparcia, które poprzez ekoschematy w znacznie większym stopniu wspiera rolników podejmujących dodatkowe działania na rzecz ochrony środowiska i klimatu. Jak pokazują doświadczenia z naszego krajowego podwórka, wsparcie praktyk rolnictwa węglowego, mającego co do zasady wspierać zrównoważone gospodarowanie zasobami naturalnymi jak gleba czy woda a także racjonalną gospodarkę składnikami nawozowymi – poprzez prawidłowe stosownie nawozów naturalnych, międzyplonów czy planowanie nawożenia opartego na analizie zasobności gleb – cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem rolników.
Wszystko wskazuje także na to, że ten kierunek zostanie utrzymany w kolejnej perspektywie Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2028-2034. Ze znanych na dziś założeń wynika, że nowe działania rolno-środowiskowe i klimatyczne łączące obecne ekoschematy i zobowiązania rolno-środowiskowe i klimatyczne, w tym nowa płatność przejściową, mają zapewnić wsparcie motywacyjne rolnikom, którzy chcą utrzymać i wdrożyć praktyki korzystne dla środowiska i klimatu oraz przejść na bardziej przyjazne dla środowiska i odporne systemy produkcji. Płatności w nowej perspektywie WPR, co do zasady, nie powinny być już ściśle powiązane z dodatkowymi kosztami i utraconymi dochodami wynikającymi z zobowiązań, torując w ten sposób drogę do
wynagradzania usług środowiskowych świadczonych przez rolników. Działania będą mogły mieć charakter roczny lub wieloletni, oferując większą elastyczność w realizacji różnych celów i przyciągając szerokie grono rolników.


