Jak ułożyć zmianowanie, aby poprawić żyzność gleby oraz nie wywołać problemów fitosanitarnych? Jest kilka złotych zasad układania zmianowania. Ich przestrzeganie z jednej strony zapewnia większy komfort fitosanitarny, z drugiej prowadzi do zachowania żyzności, a czasem nawet ją zwiększa. Spełniając kilka podstawowych wymagań dotyczących zróżnicowania struktury upraw można liczyć także na bardzo atrakcyjne wsparcie oferowane w ramach ekoschematów z Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027.
W praktyce rolniczej ekonomika często staje na przeszkodzie zasadom, w tym zmianowania. Uprawia się to, co przynosi największą korzyść dla portfela. To jednak nie powinny być rozpatrywanie krótkowzroczne. Często lepiej postawić na mniejszy zysk z jednego z pól, ale skorzystać ze stabilizacji plonowania w kolejnych latach.
Uprawiaj naprzemiennie jednoliścienne / dwuliścienne
Zasada naprzemiennego siewu gatunków jednoliściennych z dwuliściennymi pozwala na ograniczenie presji chorób. Wynika to stąd, że przyroda tak poukładała reguły, że szkodniki i choroby dwuliściennych prawie zawsze są bezpieczne dla jednoliściennych. Zatem jeśli na polu np. ze zbożem pojawiły się na uch resztkach fuzariozy, rdze czy plamistości, to zasiany w kolejnym roku rzepak nie jest dla nich żywicielem i w ciągu sezonu nastąpi naturalna redukcja zagrożenia dla kolejnych zbóż.
Podobnie jest z owadami – te które zjadają np. kukurydzę, nie są groźne dla zbóż kłosowych czy roślin dwuliściennych. Jednak ze szkodnikami jest pewien wyjątek – jest grupa tzw. wielożernych, którym smakuje w zasadzie wszystko co zielone lub co ma korzenie. Do nich należą ślimaki, gryzonie, ptaki, zwierzyna łowna, ale też szkodniki owadzie z grupy glebowych. Te ostatnie to gąsienice rolnic, pędraki, drutowce oraz larwy muchówek leniowatych. Dlatego w zmniejszaniu zagrożenia przez szkodniki wielożerne nie sprawdza się zasada naprzemiennego siewu jedno- i dwuliściennych, natomiast pomocna jest kolejna z zasad, czyli przemienny siew jarych i ozimych.
Czy zasada przemiennego siewu jedno- i dwuliściennych ma wpływ na żyzność gleby? Tak – wynika to z różnych systemów korzeniowych tych grup roślin. O ile jednoliścienne zboża i kukurydza mają system wiązkowy i płytko przerastają glebę, to wiele gatunków dwuliściennych ma palowy i głęboko penetrujący korzeń. Dzięki temu są w stanie przenieść w górne warstwy gleby składniki pokarmowe, które przedostały się tam (lub tam były naturalnie). Poza tym rośliny jedno- i dwuliścienne pozostawiają nieco inny typ resztek pożniwnych. Dzięki temu urozmaicają pożywienie dla dżdżownic i poprawiają ich kondycję. W końcu gatunki z różnych grup mają różne wymagania pokarmowe. Zmieniając je unikamy zjawiska jednostronnego wyczerpania składników pokarmowych. Efekt ten też wynika z różnego nawożenia roślin z różnych grup, a zatem wzbogacania gleby w np. potas lub bor.
Zmienianie jedno- i dwuliściennych pozwala także na stosowanie różnych grup substancji herbicydowych. Dzięki temu unikamy kompensacji chwastów oraz dusimy w zarodku zjawisko ich uodparniania się. Poza tym dzięki uprawie niektórych gatunków dwuliściennych w szerokich rzędach można wprowadzić zabiegi mechanicznego zwalczania chwastów.
Siej naprzemiennie jare/ozime
Zmienianie w kolejnych latach upraw jarych i ozimych pozwala uzyskać kilka efektów wpływających korzystnie na stan fitosanitarny pól oraz żyzność gleby, np.:
- mamy możliwość siewu międzyplonów zimujących przed jarymi;
- mamy dłuższą przerwę w obecności uprawy na polu, którą można wykorzystać do mechanicznego zwalczania chwastów, szczególnie samosiewów – roznosicieli patogenów;
- możemy zwalczać ślimaki i inne szkodniki wielożerne w innych, często bardziej wrażliwych fazach;
- rośliny ozime rosną w nieco innym tempie niż ich jare odpowiedniki, a przez to choroby oraz szkodniki pojawiają się na nich w nieco innych momentach, dzięki czemu łatwiej jest je zwalczać chemicznie;
- termin zbioru ozimych i ich odpowiedników jarych czasem jest nieco rozsunięty i można swobodniej do niego przystąpić pod względem organizacyjnym, a przed to mamy więcej czasu na precyzyjny zabieg uprawy pożniwnej;
- mamy możliwość wykonania dodatkowych działań w uproszczonych systemach uprawy, jak np. wgłębne podanie nawozu, wymieszanie bezorkowe wapna i nawozów naturalnych itp.
Wprowadź minimum 20% bobowatych
Uprawy bobowate, a szczególnie ich wieloletnie gatunki, to jedyne rośliny (oprócz trwałych użytków zielonych) o dodatnim bilansie materii organicznej dla gleby. Oprócz tego są one źródłem „darmowego” azotu. Korzenie niektórych z nich, np. łubinów, mają właściwości mobilizacji związanych form fosforu. Zatem są to powody, dla których warto zwiększać ich udział w zmianowaniu. Mają one bowiem niebagatelny wpływ na żyzność gleby. Poza tym wzbogacają glebę o inne, niż pozostałe gatunki, resztki pożniwne. Są zatem cennym pożytkiem dla mikroflory glebowej oraz dla dżdżownic.
Nieco inaczej wgląda kwestia fitosanitarna roślin bobowatych. Jeżeli są one uprawiane w plonie głównym, to mogą przyczynić się do zwiększenia potencjału zgnilizny twardzikowej i szkodników glebowych wielożernych. Jednak ich udział w zmianowaniu na poziomie 20–25% niesie więcej korzyści niż zagrożeń.
Uprawiaj międzyplony, gdy tylko można
Wprowadzenie międzyplonów ozimych na zielony nawóz to jedno z działań promowanych w ekoschematach (ekoschemat obszarowy – Międzyplony ozime lub wsiewki śródplonowe). Jednak także forma niezimująca ma duże korzyści dla żyzności gleby. Międzyplony w tej kwestii zapewniają m.in.:
- są źródłem węgla organicznego – surowca do tworzenia próchnicy glebowej;
- powodują przeniesienie przemieszczonych w głąb gleby składników pokarmowych w wierzchnią warstwę gleby;
- są pożytkiem do rozwoju dżdżownic, a te odpowiadaj za tworzenie i stabilizację struktury gruzełkowej gleby;
- jeśli w ich skład wchodzą gatunki bobowate to zwieszają zawartość azotu w glebie oraz przyczyniają się do lepszej mineralizacji resztek organicznych (zawężają stosunek w glebie C : N);
- mulczowane i pozostawione na powierzchni gleby chronią ją przed nadmiernym nagrzewaniem latem oraz utratą wody, a zarówno mulczowane jak i zielone chronią glebę przed erozją wodną i wietrzną.
Międzyplony mogą także poprawić stan fitosanitarny. Ma to miejsce w przypadku udziału w mieszance matkobójczych odmian gorczycy, rzodkwi i facelii. Są to takie odmiany jak np.:
- w gorczycy białej – Bardena, Barka, Gracja, Maryna, Metex, Rota;
- w rzodkwi oleistej – Adagio, Romesa;
- w facelii błękitnej – Anabela, Natra, Stala.
Jednak w nielicznych przypadkach międzyplony mogą przyczynić się do namnożenia chorób lub szkodników. Dotyczy to np. udziału w mieszance zbóż i rozwoju na nich grzybowych plamistości oraz mszyc, które przenosić mogą choroby wirusowe. Długotrwałe międzyplony mogą zwiększyć ryzyko występowania na polu zgnilizny twardzikowej.
Warto tutaj nieco uspokoić. Ryzyko fitosanitarne międzyplonów zmniejsza się jeśli przed ich siewem możliwie maksymalnie zmniejszymy potencjał samosiewów rośliny przedplonowej, a następnie mieszanka będzie możliwie bogata, najlepiej minimum 5–6 gatunków. Dzięki temu rozrzedzi się częstość występowania osobników o podobnej wrażliwości i spadnie potencjał patogenów.
Pozostaw resztki na polu
Elementem zmianowania są pozostające na polu resztki pożniwne. Mają one dwojaki charakter:
- są materią organiczną, a dzięki temu zwiększają możliwość tworzenia próchnicy glebowej i pozytywnie mogą wypływać na żyzność gleby;
- są nośnikiem patogenów lub miejscem zimowania szkodników i przez to stanowią ryzyko fitosanitarne.
Dlatego resztki pożniwne, a szczególnie słoma, są z jednej strony pożądane, ale muszą być umiejętnie zagospodarowane. Działania te są różne w zależności od systemu uprawy:
- w pełnym systemie orkowym najlepiej najpierw słomę i resztki pożniwne wymieszać z glebą narzędziem spulchniającym (np. kultywator, brona aktywna), a jeśli resztek jest mało lub słoma jest zbierana z pola, to można je wymieszać wstępnie talerzówką. Dopiero jako kolejny zabieg może być wykonana orka;
- w systemie uproszczonym warto słomę i resztki pożniwne powierzchniowo wymieszać z glebą 2–3 zabiegami sekwencyjnymi, na coraz wiesze głębokości. Podobnie jak w systemie orkowym talerzówka może być zastosowana tylko jeśli resztek jest mało, aby nie tworzyć grubych podziemnych mat z butwiejącej później słomy;
- w systemie konserwującym z pozostawionym na powierzchni gleby mulczem warto bardzo płytko resztki wymieszać, aby miały one kontakt z glebą a nie leżały luźno na wierzchu – zwiększymy dzięki temu szybkość mineralizacji i obniżymy potencjał patogenów;
- po kukurydzy warto ściernisko mulczować aktywnym mulczerem w celu zmniejszenia liczby żywych larw omacnicy;
- w systemie strip-till oraz no-tillage z racji ich specyfiki reszek pożniwnych nie miesza się na całej powierzchni z glebą. Warto jednak rozważyć zastosowanie agregatu z wałem nożowym w celu rozdrobnienia resztek i przyspieszenia ich mineralizacji.
Prawidłowe zmianowanie ze wsparciem WPR
Spełniając kilka podstawowych wymagań dotyczących zróżnicowania struktury upraw można liczyć także na bardzo atrakcyjne wsparcie oferowane w ramach ekoschematów z Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027. Jeśli struktura upraw w gospodarstwie na gruntach ornych będących w posiadaniu rolnika uwzględnia udział:
- uprawy, która zajmuje największą powierzchnię gruntów ornych w gospodarstwie, nie przekracza 65%,
- najmniejszej uprawy, nie może być mniejszy niż 10% powierzchni wszystkich gruntów ornych w gospodarstwie – w przypadku uprawiania trzech upraw,
- pozostałych upraw łącznie, innych niż dwie największe uprawy, nie może być mniejszy niż 10% powierzchni wszystkich gruntów ornych w gospodarstwie – w przypadku uprawiania więcej niż trzech upraw.
- upraw mających pozytywny wpływ na bilans glebowej materii organicznej stanowi co najmniej 20% powierzchni gruntów ornych w gospodarstwie, przy czym w przypadku mieszanek bobowatych ze zbożami, zboża nie są dominujące w tych mieszankach.
- zbóż nie przekracza 65% powierzchni gruntów ornych w gospodarstwie.
- upraw mających ujemny wpływ na bilans glebowej materii organicznej (np. buraki, ziemianki) nie przekracza 30% powierzchni gruntów ornych w gospodarstwie.
Spełniając powyższe wymagania można wnioskować o dodatkową płatność w ramach ekoschematu „rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi” do każdego hektara gruntów ornych w gospodarstwie (limit 300 ha na gospodarstwo), a płatność ta w 2025 roku wyniosła 233,13 zł/ha.
Tomasz Czubiński


