Biologiczna ochrona roślin to najstarszy sposób zabezpieczenia płodów przed stratami ze strony chorób i szkodników. Wykorzystywana jest ona nieświadomie od początku rolnictwa. Jednak celowe stosowanie biologicznej ochrony na większą skalę miało miejsce już od lat 60. XX wieku. Teraz przybiera ona inny wymiar, ponieważ są do niej dopłaty. Jednak czy, gdzie i kiedy jest to metoda skuteczna?
Odchodzenie od chemii w rolnictwie, które jest wywołane presją społeczeństwa pod wpływem czarnego PR-u wokół pestycydów, jest niezaprzeczalnym faktem. Trendu tego nie da się odwrócić (chyba że dojdzie do katastrofy żywnościowej, czego nie należy sobie życzyć). Alternatywą dla chemii w ochronie roślin są komercyjne środki biologiczne. Mamy ich coraz więcej na polskim rynku, ale nadal spotykają się one z nieufnością rolników. Czy słusznie są one postrzegane jako mało skuteczne?
Do ich stosowania, lub choćby testowania na próbę, może skłonić dofinasowanie w ramach WPR ekoschematu Biologiczna uprawa Wariant 1. Mikrobiologiczne środki ochrony roślin. Za ostatni sezon była to dopłata w wysokości 310,88 zł. Warunkiem skorzystania z tej płatności jest zastosowanie któregoś ze środków dopuszczonych do tej grupy (wykaz na stronie ministerstwa https://www.gov.pl/web/rolnictwo/wyszukiwarka-srodkow-ochrony-roslin—zastosowanie – wybrać opcję w filtrach „środek mikrobiologiczny”. Dodatkowa płatność za realizację ekoschematów wdrażanych w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 obwarowana jest koniecznością spełnienia dodatkowych wymagań:
- obowiązkowo musimy posiadać fakturę (lub inny dokument) poświadczający nabycie preparatu mikrobiologicznego, jego nazwę i ilość;
- środki te musimy zastosować zgodnie z etykietą – tzn. w zalecanym terminie, dawce i oczywiście w uprawie, dla której dany środek jest przeznaczony;
- potwierdzeniem prawidłowego zastosowania jest obowiązkowy rejestr zabiegów agrotechnicznych, który musimy złożyć w ARiMR do 15 września.
Kwota ok. 300 zł ta często wystarcza na pokrycie kosztów samego środka biologicznego oraz dodatkowo techniki jego zastosowania. Jednak, aby uzyskać skuteczność na poziomie akceptowalnym trzeba dokładniej niż w przypadku środków chemicznych trzymać się zapisów etykiety preparatu – patrz artykuł: https://politykarolna.eu/2026/05/28/biopreparaty-nie-dzialaja-na-zyczenie-co-naprawde-przesadza-o-skutecznosci.
Jednak nie ma co liczyć na cuda. Biologiczna ochrona jest bardzo cenna – w rolnictwie ekologicznym jest to najczęściej jedyna możliwość zabezpieczenia płodów przed szkodnikami i chorobami. Jednak prawie zawsze wykazuje ona niższą skuteczność oraz wolniejsze działanie niż chemiczne środki ochrony roślin. Jednak biologiczna ochrona jest cennym wsparciem chemii, szczególnie w przypadkach, np.:
- pojawienia się odpornych na chemiczne substancje ras/genotypów agrofagów;
- podczas niestabilnej pogody utrudniającej działanie środków chemicznych;
- w systemie integrowanej produkcji;
- w warunkach niskiej presji agrofagów, kiedy zastosowanie chemii (do której nie obowiązują ekoschematy) jest nieuzasadnione ekonomicznie;
- w mieszankach roślin, w których zatasowanie chemii nie jest możliwe ze względu na konflikt prawny (w etykiecie jeden gatunek ma dopuszczenie, a inny go nie ma);
- w pobliżu miejsc ograniczonego stosowania chemii, np. wokół siedzib ludzkich, przy drogach, ciekach wodnych, w pobliżu stref ochrony ujęć wody itp.
Tomasz Czubiński


