baner_formula_2024

Trwają prace nad WPR po 2027 r. Co powinien uwzględniać plan działań dla polskich rolników?

Ciągnik z agregatem uprawiający pole

Postępują prace nad kształtem wsparcia rolnictwa w latach 2028-2034. W resorcie rolnictwa trwają konsultacje nad kształtem Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku. Grupa ds. Programowania Wspólnej Polityki Rolnej przygotowuje rekomendacje dotyczące kształtu Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 r. oraz wkład do części poświęconej WPR w Planie Partnerstwa Krajowego i Regionalnego na lata 2028–2034. W obliczu rosnących kosztów produkcji i utraty przewagi kosztowej, znaczenie będzie miała każda dobrze wydana z unijnego budżetu złotówka. A problemów do rozwiązania nie ubywa.

Z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającego warunki realizacji unijnego wsparcia w ramach wspólnej polityki rolnej na lata 2028-2034 wynika, że z Funduszu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego nasi rolnicy będą mogli liczyć na takie płatności, jak:

  • degresywne obszarowe wsparcie dochodów;
  • wsparcie dochodów związane z produkcją;
  • płatność dla obszarów z ograniczeniami naturalnymi lub innymi szczególnymi ograniczeniami (ONW);
  • wsparcie z tytułu strat wynikających z niektórych obowiązkowych wymogów,
  • działania rolnośrodowiskowe i na rzecz klimatu;
  • płatności dla małych gospodarstw;
  • wsparcie na narzędzia zarządzania ryzykiem;
  • wsparcie na inwestycje dla rolników i posiadaczy lasów;
  • wsparcie na rozpoczynanie działalności przez młodych rolników i nowych rolników, zakładanie przedsiębiorstw wiejskich oraz rozwój małych gospodarstw;
  • wsparcie na usługi zastępowania rolników.

Przy czym jedynie degresywne obszarowe wsparcie dochodów, wsparcie dochodów związane z produkcją oraz płatności dla małych gospodarstw będą w 100% finansowane z unijnego budżetu. Pozostałe działania będą wymagały współfinansowania z budżetu krajowego. Na przykład działania rolnośrodowiskowe oraz na rzecz klimatu, które częściowo odpowiadają dzisiejszym ekoschematom będą wymagały minimalnego wkładu na poziomie 30%.

Ponadto oczekuje się, że 43% budżetu krajowego i regionalnego planu partnerstwa zostanie przeznaczone na cele związane z klimatem i środowiskiem.

Co zamiast podstawowego wsparcia dochodów?

Obecne podstawowe wsparcie dochodów ma zastąpić degresywne obszarowe wsparcie dochodów. Rolnicy, którzy mieliby otrzymać rocznie od 20 tys. do 50 tys. euro otrzymają 25% mniej a ci, którzy mieliby dostać od 50 do 75 tys. euro o 50% mniej. Większym beneficjentom obetnie się płatność o 75 %. Natomiast całkowita kwota tego wsparcia nie bedzie mogła być większa niż 100 tys. euro. Pieniądze te mają trafiać do aktywnych rolników. Ale z pomocy mają nie być wykluczone małe gospodarstwa.

Co dla małych gospodarstw?

Z kolei płatność dla małych gospodarstw, która zastępowałaby degresywne obszarowe wsparcie dochodów, wsparcie dochodów związane z produkcją oraz płatność dla obszarów z ograniczeniami naturalnymi lub innymi szczególnymi ograniczeniami byłoby, podobnie, jak teraz dla chętnych. Roczna płatność dla każdego małego gospodarstwa nie przekraczałaby 3 000 euro. Przy czym państwa członkowskie mogłyby różnicować to wsparcie dla różnych grup rolników lub obszarów geograficznych.

Dopłaty za ochronę środowiska i klimatu

Wsparcie z tytułu strat wynikających z niektórych obowiązkowych wymogów rekompensowałoby rolnikom prowadzenie produkcji rolniczej na terenach objętych dyrektywami: ptasią, wodną i siedliskowa.

Z kolei w ramach działań rolnośrodowiskowych i na rzecz klimatu, państwa członkowskie musiałyby oferować wsparcie przynajmniej w każdym z następujących priorytetowych obszarów związanych ze środowiskiem i klimatem:

  • przystosowanie się do zmiany klimatu i odporność na zmiany warunków wodnych;
  • łagodzenie zmiany klimatu, w tym usuwanie dwutlenku węgla i produkcja energii odnawialnej w gospodarstwach rolnych, w tym produkcja biogazu;
  • zdrowie gleby;
  • zachowanie różnorodności biologicznej, takie jak ochrona siedlisk lub gatunków, elementów krajobrazu, ograniczenie stosowania pestycydów;
  • rozwój rolnictwa ekologicznego;
  • zdrowie i dobrostan zwierząt.

Działania te byłyby dobrowolne dla rolników i mogłyby mieć charakter roczny lub wieloletni.

Ponadto zaproponowano wprowadzenie nowego rodzaju wsparcia ryczałtowego na rzecz przejścia na bardziej odporne rolnictwo. Rolnicy opracowaliby plan działania na rzecz przejścia, który zostałby zatwierdzony przez instytucję zarządzającą, aby otrzymać finansowanie (do 200 tys. euro) na wdrożenie przejścia na bardziej odporne systemy produkcji. Obejmowałoby to przejście na rolnictwo ekologiczne i ekstensyfikację systemów produkcji zwierzęcej. Państwa członkowskie wypłacałyby wsparcie w ratach w okresie realizacji planu działania na rzecz przejścia, przy czym ostatnia rata byłaby uzależniona od zakończenia realizacji planu.

Wsparcie dla młodych i małych rolników

Dla młodych rolników rozpoczynających działalność oraz małych gospodarstw przewidziano wsparcie wypłacane w formie płatności ryczałtowych lub instrumentów finansowych (pożyczek, kredytów) lub połączenia obu tych środków. Maksymalna kwota pomocy wynosiłaby 300 tys. euro i można ją różnicować.

Opublikowane rozporządzenie zmusza państwa czółnowskie, aby w swoich planach strategicznych przedstawiły strategię odnowy pokoleń, tak, by młodzi rolnicy mieli ułatwiony dostęp do różnych rodzajów pomocy i aby były one dla nich skuteczniejsze. W tej strategii ma być uwzględniony tzw. pakiet startowy dla młodych rolników, który uwzględnia nie tylko działania skierowane wyłącznie dla młodych rolników, ale także preferencje w dostępie do innych rodzajów wsparcia.

Spotkania Grupy ds. Programowania Wspólnej Polityki Rolnej służą właśnie temu, aby mając na względzie te unijne wytyczne opracować narzędzia wsparcia dla naszych rolników. Mają one formułę otwartą i odbywają się online. Uczestniczą w nich przedstawiciele środowisk naukowych, organizacji branżowych, administracji publicznej oraz innych instytucji związanych z rolnictwem i rozwojem obszarów wiejskich.

Dr Andrzej Przepióra, Wielkopolska Izba Rolnicza
Dr Andrzej Przepióra, Wielkopolska Izba Rolnicza

– Kluczowe znaczenie dla przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej ma trafna diagnoza obecnej sytuacji. Odnoszę wrażenie, że choć jest ona zasadniczo prawidłowa, nie uwzględnia w wystarczającym stopniu najważniejszego problemu polskiego rolnictwa – gwałtownego wzrostu kosztów produkcji – komentuje dr Andrzej Przepióra, ekspert od ekonomiki rolnictwa i funduszy unijnych, uczestnik posiedzeń grup roboczych z ramienia z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Utraciliśmy przewagę kosztową

W opinii eksperta z WIR, sukces polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego w ostatnich latach był w dużej mierze oparty na przewadze kosztowej względem innych krajów Unii Europejskiej. Dzięki niższym kosztom produkcji Polska mogła skutecznie zwiększać eksport i rozwijać sektor rolno-spożywczy.

– Jednak w wyniku procesów gospodarczych związanych z rozwojem kraju, polityką klimatyczną UE, wzrostem cen energii i gazu po wybuchu wojny oraz innymi czynnikami koszty produkcji w Polsce zbliżyły się do poziomu państw Europy Zachodniej. Oznacza to utratę podstawowej przewagi konkurencyjnej, która przez lata była źródłem sukcesu polskiego rolnictwa – zaznacza ekspert.

Ponadto w obrębie samej Unii Europejskiej istnieją znaczące różnice konkurencyjności między krajami. Oznacza to, że polscy rolnicy muszą mierzyć się nie tylko z presją ze strony Brazylii czy Ukrainy, ale również z konkurencją wewnątrz wspólnego rynku europejskiego.

Zdaniem eksperta z WIR, w diagnozie powinien być mocniej zaakcentowany problem braku skutecznych struktur rynkowych znajdujących się w rękach samych rolników.

– Przy rosnących kosztach produkcji szczególnie niebezpieczne jest to, że polscy rolnicy nie dysponują silnymi organizacjami pozwalającymi skutecznie negocjować warunki sprzedaży i budować swoją pozycję na rynku. Słabość organizacji producentów nie wynika jedynie z błędnej konstrukcji programów wsparcia, ale przede wszystkim z niechęci rolników do długofalowej współpracy. Współpraca ma charakter krótkoterminowy, ograniczony do okresu obowiązywania wsparcia finansowego, i służy raczej poprawie bieżących dochodów gospodarstw niż budowaniu trwałej pozycji rynkowej producentów – komentuje Przepióra.

Współpraca między rolnikami to podstawa

To prowadzi do tego, że polscy producenci przegrywają konkurencję z rolnikami z Niemiec czy Holandii, bo oni są lepiej zorganizowani pod względem sprzedaży. Potrafią skuteczniej współpracować z sieciami handlowymi i pośrednikami, dzięki czemu ich produkty łatwiej trafiają na rynek.

Ekspert zwraca uwagę, że coraz trudniej będzie nam utrzymać model rozwoju rolnictwa w oparciu o intensywny eksport produktów rolnych.

– Na wielu światowych rynkach ceny produktów rolnych są bardzo niskie i prawdopodobnie pozostaną niskie również w przyszłości. W takich warunkach polscy producenci mają trudności z konkurowaniem kosztowym. Choć eksport jest przedstawiany jako sukces sektora rolnego, i nie podlega to wątpliwości, udział rolników w zyskach z niego jest niewystarczający. Firmy eksportujące rekompensują sobie niskie ceny sprzedaży obniżaniem cen skupu płaconych producentom. Ponadto wiele produktów wyjezdża z naszego kraju bez polskiej marki – alarmuje Przepióra.

Spadek udziału rolnika w złotówce wydawanej przez konsumenta na żywność dotyczy także krajowego i unijnego rynku.

Ekspert z WIR zwraca ponadto uwagę na to, że na obecnym etapie rekomendacje przedstawione przez Komisję Europejską dla Polski nie zawierają żadnych konkretnych odniesień do wpływu na nasz rynek ukraińskiej produkcji rolnej.

Musimy zadbać o wodę

Andrzej Przepióra silny akcent kładzie także na trzeci strategiczny problem – kwestie związane z wodą. Jego zdaniem dostępność zasobów wodnych będzie w przyszłości jednym z głównych czynników decydujących o kondycji polskiego rolnictwa.

– Odpowiedź na to wyzwanie nie powinna pochodzić wyłącznie ze Wspólnej Polityki Rolnej, ale również z innych unijnych i krajowych instrumentów wsparcia przeznaczonych dla obszarów wiejskich. W przyszłym kształcie wsparcia dla rolnictwa priorytetowo musi być traktowane finansowanie gospodarki wodnej rozumianej przede wszystkim jako zatrzymywanie i retencjonowanie wody, a nie rozwój systemów nawadniania. Chodzi o inwestycje w retencję realizowaną zarówno indywidualnie przez rolników, jak i wspólnie przez grupy gospodarstw – twierdzi Przepióra.

Trzeba wspierać tworzenie miejsc pracy

Zdaniem eksperta z WIR konieczne jest też dalsze wspieranie nowoczesnych technologii rolniczych.

– Technologie związane z rolnictwem precyzyjnym i koncepcją Rolnictwa 4.0 pozwalają ograniczać koszty produkcji, jednak ich wdrażanie nadal wiąże się z bardzo wysokimi nakładami finansowymi. Obecnie opłacalność takich inwestycji często pojawia się dopiero w gospodarstwach przekraczających około 100 ha powierzchni. Dlatego ważne jest też wspieranie inwestycji realizowanych przez grupy rolników. Wspólne użytkowanie sprzętu lub rozwój wyspecjalizowanych usług pozwalałyby na szersze wykorzystanie nowoczesnych rozwiązań również przez mniejsze gospodarstwa – zaznacza nasz rozmówca.

W dyskusjach na poziomie unijnym pojawiają się sygnały o ograniczaniu wsparcia dla dużego przetwórstwa oraz przedsiębiorstw sektora MŚP. Jednocześnie zachowane ma zostać finansowanie przetwórstwa realizowanego bezpośrednio w gospodarstwach rolnych.

– Takie rozwiązanie jest oceniane jako szczególnie korzystne dla małych i mikroprzedsiębiorstw oraz działalności prowadzonej w ramach rolniczego handlu detalicznego. Według mnie przywrócenia do sytemu wsparcia wymagają także programy finansujące tworzenie miejsc pracy na obszarach wiejskich oraz rozwój działalności pozarolniczej – uważa Przepióra.

Jego zdaniem małe gospodarstwa coraz częściej nie są w stanie utrzymać rodziny wyłącznie z działalności rolniczej. W praktyce wielu rolników łączy prowadzenie gospodarstwa z pracą zawodową poza rolnictwem. Jednocześnie część z nich mogłaby rozwijać własne niewielkie firmy lub zakłady usługowe wykorzystujące potencjał obszarów wiejskich.

– Nie wszystkie projekty muszą mieć charakter innowacyjny czy zaawansowany technologicznie. Również proste inwestycje mogą przynosić wymierne korzyści ekonomiczne i stanowić ważne źródło dodatkowego dochodu dla rodzin rolniczych – tłumaczy nasz rozmówca.

Jego zdaniem wsparcie dla małych gospodarstw powinno być projektowane tak, aby stwarzało możliwości rozwoju i aktywności gospodarczej, a nie jedynie utrzymywało obecny stan. Wskazuje na potrzebę wspólnych działań rynkowych, współpracy między rolnikami oraz inwestowania w przedsięwzięcia, które mogłyby generować dodatkowe źródła dochodu.

Przepióra szczególną uwagę zwraca na konieczność współpracy pomiędzy rolnikami. Jego zdaniem wspólna produkcja, przetwarzanie oraz organizacja sprzedaży pozwalają ograniczać koszty i usprawniać dostęp do rynku. Nie ma sensu, aby każdy producent indywidualnie zajmował się wszystkimi elementami łańcucha sprzedaży.

Deklaracje wsparcia to za mało

Przepióra odniósł się także do promowanej w nowej WPR kwestii wymiany pokoleniowej na wsi.

– Sama deklaracja wsparcia nie wystarczy. Młodzi ludzie muszą dostrzegać realną możliwość osiągania satysfakcjonujących dochodów z gospodarstwa. Tymczasem w Europie możliwości zarobkowania poza rolnictwem są często znacznie większe niż w samym sektorze rolnym, który funkcjonuje w warunkach ograniczonych zasobów ziemi, coraz większych ograniczeń klimatycznych i rosnącej liczby wymagań i standardów produkcyjnych. Wszystkie te czynniki sprawiają, że część młodych ludzi rezygnuje z przejmowania gospodarstw – podkreśla ekspert z WIR.

W ocenie naszego rozmówcy utrzymanie produkcji zwierzęcej w gospodarstwach rodzinnych powinno być jednym z ważnych kierunków polityki rolnej.

Duże znaczenie przypisuje także systemom dobrostanowym.

– Konsumenci nie chcą ponosić wyższych kosztów związanych z produkcją zapewniającą wyższy poziom dobrostanu. W tej sytuacji dopłaty dobrostanowe stają się ważnym narzędziem rekompensującym rolnikom dodatkowe koszty – podkreśla Przepióra.

Według niego w ogóle ekoschematy, nie tylko dobrostanowe, pozwalają zwiększyć wysokość otrzymywanego wsparcia, a jednocześnie przynoszą korzyści środowiskowe i klimatyczne. Z tego względu powinny być kontynuowane, choć warto przeanalizować, które z nich rzeczywiście spełniają swoje zadanie i cieszą się zainteresowaniem rolników.

Trzeba prześwietlić to, co już mamy

W opinii Andrzeja Przepióry przyszła polityka rolna powinna skupiać się nie tylko na tworzeniu nowych instrumentów wsparcia, ale przede wszystkim na analizie ich rzeczywistej skuteczności i eliminowaniu niepotrzebnych przeszkód administracyjnych. Dzięki temu programy mogłyby faktycznie przyczyniać się do zwiększania dochodów gospodarstw, a nie pozostawać niewykorzystanymi z powodu nadmiernie restrykcyjnych warunków.

– Przeznacza się znaczne środki na różne programy, jednak rzadko bada się ich rzeczywiste efekty. Takiej ocenie powinny podlegać wszystkie programy, zanim zapadną decyzje o ich utrzymaniu, zmianie lub likwidacji – mówi otwarcie nasz rozmówca.

Mimo upływu czasu i osiągnięcia połowy 2026 roku, debata o przyszłości rolnictwa nadal operuje na bardzo ogólnym poziomie. Działania instytucji unijnych są opóźnione, a polityka rolna sprawia wrażenie niespójnej i pozbawionej długofalowej wizji.

– Rynek rolny został w dużym stopniu otwarty na import produktów z Ameryki Południowej i Ukrainy. Oznacza to rezygnację z wcześniejszej ochrony rynku unijnego i wystawienie europejskich rolników na silną konkurencję międzynarodową. Jednocześnie rolnicy nadal muszą funkcjonować w gęstej sieci przepisów i ograniczeń, a dodatkowo mierzą się z obniżonymi budżetami wsparcia. Prowadzi to do sprzeczności. Potrzebna jest jednoznaczna decyzja polityczna – albo utrzymać ochronę rynku, albo ograniczyć wymogi nakładane na producentów – reasumuje Andrzej Przepióra.

Magdalena Szymańska

Czytaj więcej

Planując przestawienie produkcji z konwencjonalnej na ekologiczną warto skorzystać ze szkoleń i zobaczyć tzw. gospodarstwa demonstracyjne

LEADER po 2027 roku

Głównym tematem spotkania ministra Stefana Krajewskiego z przedstawicielami samorządów województw i Lokalnych Grup Działania była przyszłość podejścia LEADER po 2027 r. Rozmowy