Dostęp do wody staje się jednym z najważniejszych czynników decydujących o stabilności, konkurencyjności i bezpieczeństwie produkcji rolniczej w Polsce. Problem suszy przestał być zjawiskiem występującym sporadycznie – coraz częściej staje się trwałym elementem warunków, w których należy planować i prowadzić produkcję rolną. Szczególnie wrażliwe na niedobory wody jest sadownictwo, w którym dostępność wody w kluczowych fazach rozwoju roślin bezpośrednio wpływa na wielkość, jakość i stabilność plonów.
W tym kontekście istotną rolę odgrywa Wspólna Polityka Rolna (WPR), która poprzez instrumenty finansowe i środowiskowe wspiera państwa członkowskie w dostosowywaniu rolnictwa do zmian klimatu oraz w bardziej racjonalnym gospodarowaniu zasobami naturalnymi. W przypadku Polski szczególne znaczenie ma Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027, który przekłada cele WPR na konkretne działania i formy wsparcia dostępne dla polskich gospodarstw.
Cele WPR
Jednym z ważnych obszarów Planu Strategicznego WPR jest retencja i zatrzymywanie wody w krajobrazie. Wspierane są działania i praktyki rolnicze, które sprzyjają zwiększaniu zdolności środowiska do magazynowania wody, m.in. poprzez ochronę torfowisk czy poprawę retencji na trwałych użytkach zielonych. Działania te mają znaczenie nie tylko dla ochrony przyrody, lecz także dla ograniczania skutków suszy i poprawy bilansu wodnego obszarów wiejskich.
Drugim istotnym kierunkiem jest ochrona wód przed zanieczyszczeniami. WPR wspiera rolników w ograniczaniu presji związanej ze stosowaniem nawozów i środków ochrony roślin. Racjonalne gospodarowanie tymi środkami zmniejsza ryzyko przedostawania się azotu i innych substancji do rzek, jezior oraz wód gruntowych. Ochrona jakości wody jest więc integralnym elementem bezpieczeństwa zasobów wodnych wykorzystywanych przez rolnictwo.
Ważnym uzupełnieniem tych działań jest wsparcie inwestycji w efektywne gospodarowanie wodą w gospodarstwach rolnych. Możliwość uzyskania dofinansowania na nowoczesne i oszczędne systemy nawadniania, takie jak nawadnianie kroplowe, a także na rozwiązania związane z gromadzeniem i wykorzystaniem wody, pozwala ograniczać jej straty i lepiej dostosowywać produkcję do okresów niedoboru opadów. Jest to szczególnie ważne dla gospodarstw sadowniczych, gdzie precyzyjne dostarczanie wody może mieć kluczowe znaczenie dla utrzymania produkcji.
Plan Strategiczny WPR dla Polski to nie tylko instrument wsparcia dochodów rolników, ale również narzędzie budowania długoterminowego bezpieczeństwa wodnego polskiego rolnictwa. Łączy on działania służące zatrzymywaniu wody w środowisku, ochronie jej jakości oraz zwiększaniu efektywności jej wykorzystania w gospodarstwach. W obliczu nasilających się okresów suszy znaczenie tych instrumentów będzie rosło, ponieważ konkurencyjność polskiego rolnictwa – w tym szczególnie sadownictwa
– będzie w coraz większym stopniu zależała od zdolności gospodarstw do racjonalnego gospodarowania ograniczonymi zasobami wody.
WPR, poprzez Plan Strategiczny wdrażany w Polsce, tworzy więc ważne ramy dla adaptacji rolnictwa do zmian klimatu, ale skuteczność tych działań zależy również od ich właściwego ukierunkowania, dostępności wsparcia dla gospodarstw oraz łączenia inwestycji indywidualnych z działaniami zwiększającymi retencję i ochronę zasobów wodnych w skali całego krajobrazu rolniczego.Skala wyzwania jest poważna. Jak wskazuje raport „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym”, opublikowany w maju 2026 r. przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej, na jednego mieszkańca przypada w Polsce około 1600 m³ wody rocznie – czyli trzykrotnie mniej niż wynosi średnia unijna. W latach suchych wskaźnik ten spada do około 1000 m³. Polska należy tym samym do państw Unii Europejskiej o najmniejszych zasobach wodnych w przeliczeniu na mieszkańca.
Nie jest to wyłącznie problem hydrologiczny. To problem gospodarczy i rolniczy, który bezpośrednio przekłada się na wielkość oraz jakość plonów, dochody gospodarstw, ceny żywności i konkurencyjność całego sektora rolno-spożywczego. Kolejne okresy suszy w tym w 2026 r. – pokazały, że straty mogą być liczone w miliardach złotych. Państwo przez lata reagowało przede wszystkim poprzez pomoc po wystąpieniu szkód. W ciągu dekady na doraźne wsparcie związane ze skutkami suszy przeznaczono ponad
10 mld zł. To pokazuje koszt modelu, w którym zamiast inwestować przede wszystkim w odporność, finansujemy następstwa kryzysu.
Sad bez wody nie ma przyszłości
Szczególnie wyraźnie problem wody widać w sadownictwie. Produkcja owoców wymaga stabilnych warunków wodnych nie tylko ze względu na wysokość plonu, lecz także jego jakość i wartość handlową. Niedobór wody w określonych fazach rozwoju może ograniczać wzrost owoców, pogarszać ich parametry jakościowe, a także wpływać na kondycję drzew i potencjał produkcyjny w kolejnych sezonach.
Stres wodny może mieć konsekwencje długofalowe, a odbudowanie potencjału produkcyjnego sadu wymaga czasu. W przypadku upraw wieloletnich oznacza to szczególne ryzyko ekonomiczne: inwestycja w sad jest rozłożona na wiele lat, a decyzje podejmowane dziś mają skutki dla produkcji w kolejnych sezonach. Dlatego dostęp do wody powinien być traktowany jako jeden z podstawowych elementów infrastruktury produkcyjnej gospodarstwa. Nowoczesne nawodnienie nie może być jednak rozumiane jako nieograniczony pobór wody. Przeciwnie – przyszłość rolnictwa wymaga nawadniania precyzyjnego, dostosowanego do rzeczywistych potrzeb roślin i aktualnych warunków wilgotnościowych.
Największy zbiornik mamy pod nogami
Jednym z najważniejszych wniosków przytoczonego raportu jest konieczność odejścia od myślenia o retencji wyłącznie przez pryzmat dużych zbiorników. Wielkie inwestycje są potrzebne, ale powstają latami i wymagają ogromnych nakładów. Tymczasem efekty można uzyskać również poprzez tysiące niewielkich przedsięwzięć rozproszonych na obszarach wiejskich. Autorzy Raportu postulują m.in. utworzenie w ciągu dziesięciu lat 22 tys. nowych małych zbiorników na terenach gmin wiejskich. Stawy, zastawki, niewielkie piętrzenia czy odtwarzane obiekty hydrotechniczne mogą lokalnie zatrzymywać wodę, ograniczając jej szybki odpływ i zwiększając dostępność zasobów w okresach niedoboru.
Jeszcze większy potencjał znajduje się jednak w glebie. Zwiększenie jej zdolności retencyjnej zaledwie o 20 mm na powierzchni 14,5 mln ha użytków rolnych oznaczałoby zatrzymanie około 2,9 km³ wody dostępnej dla roślin. To pokazuje, jak ważnym elementem polityki wodnej powinny być praktyki zwiększające zawartość materii organicznej, poprawiające strukturę gleby i ograniczające jej degradację. W tym kontekście rolnictwo regeneratywne, odpowiednio dobrane zabiegi uprawowe, ograniczanie strat wody oraz właściwe gospodarowanie nawozami nie są jedynie działaniami środowiskowymi. Stają się narzędziami adaptacji gospodarstw do zmian klimatu.
Od odwadniania do zatrzymywania wody
Potrzebna jest również zmiana podejścia do istniejącej infrastruktury melioracyjnej. Przez dziesięciolecia podstawowym celem wielu systemów było szybkie odprowadzenie nadmiaru wody. W warunkach nasilających się ekstremów pogodowych taka infrastruktura powinna pełnić funkcję podwójną – odwadniać podczas nadmiernych opadów, ale także zatrzymywać wodę na czas suszy.
Warunkiem jest jednak usunięcie barier administracyjnych. Polska ma jeden z najniższych poziomów retencji w Europie, a jednocześnie procedury dotyczące niewielkich inwestycji wodnych pozostają często skomplikowane i czasochłonne. Uproszczenie procedur dla małych, nisko oddziałujących na środowisko przedsięwzięć mogłoby uruchomić tysiące prywatnych i lokalnych inwestycji.
Woda wymaga współpracy i danych
Nie da się skutecznie zarządzać zasobem, którego wykorzystania nie potrafimy dokładnie zmierzyć. Raport zwraca uwagę, że Polska nadal nie dysponuje wystarczająco zintegrowanym systemem informacji o zużyciu wody w rolnictwie. Problemem jest także niewystarczające opomiarowanie poboru oraz rozproszenie danych. Tymczasem rolnictwo przyszłości będzie coraz bardziej cyfrowe. Informacje o wilgotności gleby, prognozach pogody, stanie upraw i ryzyku suszy mogą pozwolić na precyzyjne określenie, kiedy i ile wody rzeczywiście potrzebują rośliny. Dotyczy to szczególnie sadownictwa, gdzie precyzyjne sterowanie nawodnieniem może jednocześnie ograniczać zużycie wody i chronić potencjał produkcyjny plantacji.
Potrzebne są więc systemy monitoringu, prognozowania suszy i zarządzania wodą, a także rozwój doradztwa oraz gospodarstw demonstracyjnych, które pozwolą przekładać nowe technologie na praktykę.
Czas zmienić sposób myślenia
Przyjęta w czerwcu 2025 r. przez Komisję Europejską Europejska Strategia Odporności Wodnej, oparta m.in. na zasadzie „Water Efficiency First”, tworzy dla Polski szansę na zmianę podejścia. Efektywność wodna powinna stać się zasadą przy planowaniu publicznych inwestycji i programów wsparcia. Raport proponuje spojrzenie na wodę jako zasób strategiczny, wymagający koordynacji polityki państwa, samorządów, rolników, przedsiębiorstw i organizacji społecznych. Jednym z rozwiązań jest utworzenie rządowego Komitetu ds. Wody w Rolnictwie, który integrowałby działania obecnie rozproszone między różne resorty i instytucje. Chodzi o jasne wskazanie odpowiedzialności i opracowanie systemu, w którym inwestycje w retencję, modernizację melioracji, oszczędzanie wody, cyfryzację oraz adaptację gospodarstw wzajemnie się uzupełniają.
Najważniejsze jest to, by odejść od reagowania po fakcie. Odszkodowanie wypłacone po zniszczeniu plonu nie zastąpi wody, która powinna była znaleźć się w glebie lub zbiorniku. Nie odbuduje też wieloletniego sadu ani nie cofnie utraconego sezonu. Woda powinna być traktowana jako strategiczny element bezpieczeństwa żywnościowego, podobnie jak ziemia, energia czy infrastruktura. Dla sadownictwa, ma to bardzo konkretny wymiar: będzie decydował o tym, czy woda stanie się ograniczeniem produkcji, czy jednym z najlepiej zarządzanych zasobów polskiego gospodarstwa.
Na podstawie: „ Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym”. Raport Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej opublikowany w maju 2026 r.


